Selektywne cenzurowanie Google

Selektywne cenzurowanie Google

Selektywne cenzurowanie Google

Autouzupełnienie w wyszukiwarce Google proponuje treści pasujące do wprowadzonego przez nas zapytania. Od niedawna w polu wyszukiwania nie pojawiają się jednak podpowiedzi związane z takimi hasłami jak: „rapidshare”, „torrent” i „megaupload”, czyli odnoszące się do stron oferujących wymianę plików.

„Zablokowane” strony

Rapidshare i Megaupload to serwisy internetowe udostępniające hosting plików. Mechanizm ten polega na oddaniu do dyspozycji użytkowników serwerowni, a co za tym idzie umożliwieniu przesyłania plików na dysk twardy serwisu. Zarówno Rapidshare, jak i Megaupload nie oferują wyszukiwarki plików, lecz istnieją nieoficjalne strony zajmujące się informowaniem o treściach udostępnionych na tych serwisach.

BitTorrent to protokół wymiany plików, który ma na celu odciążenie łączy serwera udostępniającego pliki. Jego największą zaletą jest podział pasma pomiędzy użytkownikami, którzy w tym samym czasie pobierają konkretny plik. W praktyce polega to na wysyłaniu innym osobom fragmentów już pobranego materiału. Nazwa „torrent” oznacza metaplik zawierający niezbędne informacje do rozpoczęcia pobierania.

Założeniem serwisów oferujących udostępnianie danych jest dzielenie się zasobami, których jesteśmy prawnymi właścicielami, jak np. prywatne archiwa, własna twórczość artystyczna czy treści ogólnodostępne. Często jednak hosting plików wykorzystywany jest do wymiany nielegalnie zdobytego oprogramowania, pirackich filmów lub muzyki.

Google nie pomoże w wyszukiwaniu pirackich plików

Google, pod presją stowarzyszenia MPAA, mającego na celu dbanie o interesy amerykańskich studiów filmowych i zrzeszenia amerykańskich wydawców muzyki RIAA, zdecydowało się na wzmożenie działań które mają na celu walkę z piractwem. W grudniu zeszłego roku wydano oświadczenie, które zapowiadało ograniczenie pomocniczych funkcji Google w wyszukiwaniu stron związanych z piractwem internetowym. Procedura ta jest już aktywna i polega na nie wyświetlaniu automatycznej sugestii zapytań powiązanych ze słowami: „rapidshare”, „torrent”, „utorrent”, „bittorrent” i „megaupload”. Wyniki nie ukażą się również w przypadku wyszukiwania błyskawicznego. Według Google odnoszą się one do stron, które wspierają piractwo.

Blokowanie sugestii nie wpływa jednak na wyniki samego wyszukiwania. Jeżeli hasło zawierające np.: słowo „torrent” wpiszemy w całości ręcznie i potwierdzimy kliknięciem przyciskiem szukaj, lub naciśnięciem klawisza Enter, to ukaże nam się pełna lista rezultatów. Kolejnymi elementami antypirackiej działalności Google będą, według zapowiedzi: przyspieszenie rozpatrywania wniosków o usunięcie treści naruszających prawa autorskie, udoskonalenie procedur dotyczących piractwa na stronach należących do programu AdSense i próba udostępnienia podglądu treści legalnych w wynikach wyszukiwania.

autosugestie google

autouzupełnianie google

Dotychczas z pomocy autouzupełnienia wyłączone były tylko treści związane z erotyką i hasła powszechnie uważane za wulgarne. Decyzję o powiększeniu grupy słów blokowanych do nazw konkretnych serwisów internetowych, negatywnie komentują ich przedstawiciele. Według Rapidshare posunięcie Google to zła decyzja. Zwolennicy torrentów twierdzą natomiast, że jest to uderzenie w niezależnych artystów, którzy za pośrednictwem tego protokołu rozpowszechniają swoją twórczość.

Warto dodać, że Google nie blokuje sugestii zapytań dla treści zdecydowanie bardziej kontrowersyjnych. Wyszukiwarka automatycznie uzupełni pytania: jak zbudować bombę? jak wynieść coś ze sklepu? czy nawet: jak zabić człowieka?

Selektywne cenzurowanie Google
Oceń wpis

Autor: Fine Performance